Nowość zdjęcie Heroiny! Rozmowy o operze, ludziach i życiu

Heroiny! Rozmowy o operze, ludziach i życiu

Wydawnictwo:

ISBN/ISSN: 978-83-7164-979-0
Miejsce wydania: Katowice
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 221
Oprawa: broszura

27,00 zł

więcej mniej

Niedzisiejszy duch teatru

Kiedy ćwierć wieku temu udało mi się namówić na zwierzenia Bogdana Paprockiego, wspomniał w rozmowie o propozycji z New York City Opera, którą otrzymał w latach pięćdziesiątych, gdy polscy artyści pojechali z Halką do USA. — Postawiono mi warunek — dodał — że jeśli wrócę do kraju, propozycja przestanie być aktualna. Odpowiedziałem bez zastanowienia, że nawet boso i o suchym chlebie, ale wolę zostać w domu. To Opera Śląska nas tak ukształtowała, tam czuliśmy się najszczęśliwsi.
Książka Alana Misiewicza pozwala zrozumieć ów fenomen Opery Śląskiej, która dla wielu najwybitniejszych polskich artystów była najważniejszym miejscem na ziemi. Z rozmów zebranych w tej książce wyłania się obraz Opery Śląskiej cenniejszy niż z wielu oko­licznościowych i wartościowych wcześniejszych wydawnictw, doku­mentujących jej ponad 70-letnią historię. Oprócz wykazu premier, śpiewaków, reżyserów czy dyrygentów jest bowiem coś, co nazwać należy duchem teatru. I on został przywołany w tych rozmowach.
Jest to duch niedzisiejszy, ale nadal niezmiennie ważny dla efektu artystycznego najwyższej jakości. Zastanawiając się zaś, czy można w naszych czasach znaleźć taki teatr, przypomniałem sobie z ko­lei rozmowę z Mariuszem Kwietniem, odnoszącym dziś sukcesy w mieście, które 60 lat temu nie skusiło Bogdana Paprockiego. — W nowojorskiej Metropolitan nauczyłem się współbrzmienia z innymi śpiewakami i odpowiedzialności za doskonałość całego spektaklu — mówił nasz znakomity baryton. — Tam rzadko zdarzają się wieczory jednej gwiazdy. Spektakl to nie recital.
Owa zbiorowa kreacyjność wyróżniała Operę Śląską od początku jej działalności. W Nowym Jorku osiąga się ją, zapraszając gwiazdy z całego świata. Bytom miał swych artystów na stałe, dlatego do każdego spektaklu w bogatym repertuarze mógł zaoferować dwie lub trzy równorzędne, świetne obsady. Oczywiście, działo się to w czasach, kiedy polscy śpiewacy nie mogli swobodnie podróżować po świecie i decydować o swym losie. Opera Śląska dawała im jednak w zamian coś bezcennego: poczucie więzi bez zawiści i rywalizacji.
Klimat niezwykłej atmosfery, owej współodpowiedzialności za kształt spektaklu, który tak ceni w Metropolitan Mariusz Kwiecień, nie zaginął w Bytomiu i w naszych czasach, kiedy niewielu artystów chce spędzić całe twórcze życie w jednym miejscu. Ale nawet ci, którzy w Operze Śląskiej znajdują jedynie krótki przystanek, potrafią to docenić. Mówi o tym Alanowi Misiewiczowi na przykład Romuald Tesarowicz. Należy życzyć Operze Śląskiej, by niepowtarzalny urok jej miejsca kusił kolejne pokolenia artystówd
Jacek Marczyński


Spis treści

Wstęp Jacka Marczyńskiego
Niedzisiejszy duch teatru

Syn chórzystów
obserwuje powojnie:
Janusz Wenz

Sentyment lwowski:
Marek Brzeźniak

Tenor bohaterski:
Bolesław Pawlus

Signore Ochman
na szczytach świata:
Wiesław Ochman

Niewiedza stosowana:
Magda Hiolski

Głos ma się tylko jeden, ale
na emeryturze piję już nawet
koniak i whisky:
Henryk Grychnik

Cudne dziecko Drzewieckiego:
Henryk Konwiński

Taniec uczy elegancji:
Elżbieta Rynwid-Mickiewicz

Czasami chce mi się krzyczeć:
Aleksandra Kozimala-Kliś

Udręka z medycyną. Cwani agenci:
Romuald Tesarowicz

Z batutą pod pachą:
Krzysztof Dziewięcki

Pieśń o Vittorii:
Marianna Mirocha

Nie miałem odwagi
wejść na Karajana:
Tadeusz Serafin

Kulturalnie zerkamy
przez dziurkę od klucza:
Beatrycze Widera

Spis ilustracji

www.znak.com.pl